7 pytań, które należy zadać przed wyjazdem z dzieckiem na narty do Włoch

Zanim nasze dzieci pojadą pierwszy raz w życiu na narty do Włoch. My rodzice powinniśmy zadać sobie kilka pytać. Całkiem możliwe, że większość z nas już sobie je zadała, lecz nie potrafiliśmy na nie odpowiedzieć. Jakie to pytania? W tym artykule zadam ich 7 według mnie najważniejszych.

Oto one:

 a

1. Kiedy nasze dziecko powinno zacząć swoją przygodę z nartami?

To dobre pytanie, bo na narty nigdy nie jest za późno, jest to jeden ze sportów „całego życia”. Ale jeżeli pytamy o dolną granice wieku, to 3- 4 lata Jest to wiek, kiedy mały człowiek jest przygotowany fizycznie na podjecie takiej aktywności. Dodatkowo gotowy jest do pracy z innymi dziećmi, komunikatywny i zdolny do nawiązywania relacji z osobami trzecimi (instruktor, opiekun). Często bywa tak, że świeżo upieczony trzylatek jest za mały i nie nadąża za resztą, ale zwykle są to kwestie indywidualne.

2. Czy lepiej skorzystać z instruktora czy nauczyć samemu?

Zarówno jedna jak i druga możliwość ma swoje plusy i minusy. Tak na przykład korzystanie z pomocy instruktora, jego wiedzy, umiejętności i podejścia daje pewność, że robimy dla dziecka wszystko co najlepsze. Kompetentny instruktor zrobi wszystko, aby nauczyć poprawnej jazdy naszego malucha i zachęci go do dalszych zajęć. My natomiast możemy spożytkować ten czas na doszkalanie samych siebie, albo relaksując się w górskiej scenerii. Większość z nas obawia się oddania dziecka w obce ręce, bo w końcu „nikt nie zna mojego dziecka lepiej niż ja sam. A jak mu się zachce siku to nikt go nie dopilnuje, a jak będzie głodne, a jak zmęczone?” Takie kwestie na pewno pojawiają się w głowie każdego rodzica. Na pewno ucząc samodzielnie nasze dziecko spędzamy razem niezapomniany czas i oszczędzamy pieniądze. Uczymy je z myślą, że robimy dla niego wszytko co najlepsze, i tak pewnie jest jeżeli nasze umiejętności na to pozwalają.

 b

3. Jak długo powinno przebywać dziecko na stoku?

To zależy od wieku i możliwości fizycznych naszego dziecka. Jeżeli chodzi o pierwsze kroki to bardziej jest to kwestia ilości zjazdów a nie godzin. Jeżeli chodzi jednak o przedszkolaki które jeżdżą, to 3 – 4 godziny to czas, kiedy mamy pewność ze nie zniechęci się do jazdy. Jest to oczywiście czas przeplatany przerwami. Pamiętajmy, że dzieci szybko się męczą, ale równie szybko regenerują, dlatego warto robić przerwy, aby oderwać jego uwagę od ćwiczeń. Warto zdjąć na chwile narty aby dziecko odpoczęło od doczepionych desek do nóg i mogło usiąść inaczej. Ten czas możemy spożytkować na jakąś zabawę, przekąskę czy nawet bajkę opowiedzianą na stoku. Odwrócenie jego uwagi od nart spowoduje, że chętniej wróci do kolejnych ćwiczeń. Wielu rodziców myśli, że jak jego dziecko jeździ już na nartach samodzielnie to każda chwila spędzona na nartach będzie dla niego z korzyścią i tak trzyma malucha w nartach cały dzień. Nie nic bardziej mylnego – pamiętajmy, że dochodzi zmęczenie spowodowane słońcem, wiatrem, czy też zimnem – wtedy też łatwo o kontuzje. Tego starajmy się uniknąć. Może się okazać, że dziecko będzie przemęczone i następnego dnia wcale nie będzie chciało wyjść na narty.

4. W jakich miesiącach najlepiej wybrać się na narty z przedszkolakiem?

Zwykle wyjazd dziecka dopasowany jest do urlopu rodzica. Jednakże jeżeli mamy możliwość to wybierzmy miesiące kiedy dzień jest cieplejszy i dłuższy. Luty, marzec to optymalne miesiąc, kiedy dłuższy dzień i wyższa temperatura powodują, że łatwiej nam będzie zachęcić dziecko do jazdy. Sprzyjające warunki pogodowe mają olbrzymi wpływ na naukę i przyswajanie wiedzy i umiejętności przez najmłodszych. Dlatego w miarę możliwości odpuśćmy dzieciom jazdę kiedy jest zimno, mgła, padający śnieg lub deszcz. Taka nauka tylko może zniechęcić początkującego narciarza a nas doprowadzić do łez, że wydaliśmy tyle pieniędzy na wyjazd, a nasze dziecko nie chce jeździć.

5 .Z jakich stoków korzystać?

Po pierwsze z takich, gdzie jest jak najmniejszy i równomierny kąt nachylenia. Z takich tras które są przeznaczone dla początkujących – niebieskich. Powinny być bezpieczne i zawsze przygotowane do jazdy. Najlepsze są małe górki, gdzie z każdego miejsca widać cały stok, dzięki temu będziemy mieli zawsze podgląd na nasze dziecko. Dobrze by było, aby nie łączyły się z innymi trasami, unikniemy wtedy problemu, że nasz podopieczny nam gdzieś odjedzie. Bardzo ważne jest aby początkujący narciarz jak najdłużej uczył się na stoku, gdzie jest monotonny ale i przewidywalny teren. Pozwoli to jemu na szybsze zdobycie umiejętności, powtarzanie tych samych nawyków ruchowych i jak najlepsze zapanowanie nad sprzętem.

6. Jak ubrać dziecko na narty?

Kombinezon, czy też spodnie i kurtka muszą być wodoodporne. Początkujący narciarz dużo czasu siedzi, wywraca się, bądź po prostu bawi na śniegu. To dotyczy również rękawiczek, nie powinny być one ani za małe ani za duże. Powinny zachodzić na kurtkę, tak aby śnieg nie dostawał się do środka, a przy zdejmowaniu wewnętrzna warstwa nie powinna wychodzić na zewnątrz. Taką mokrą rękawiczkę bardzo ciężko potem nałożyć ponownie. Nie zakładajmy też dzieciom rękawiczek wełnianych, nie ma to najmniejszego sensu, bo za chwile są mokre. Jednopalczaste czy pięciopalczaste to już wybór dowolny, dobrze by było, jakby maluch potrafił je samodzielnie założyć i zdjąć.

Pod strojem narciarskim najlepiej jakby dziecko miało specjalną bieliznę termiczną. Pozwala ona utrzymywać stałą temperaturę ciała. Unikniemy przepocenia się dziecka przy wykonywanym wysiłku. Jeżeli natomiast nasze dziecko nie posiada takiej, to rajstopy, skarpety narciarskie, bawełniany golf lub polar z golfem to dobry wybór. W ciepłe dni taki strój powinien wystarczyć. Na chłodniejsze dni najlepiej dodać sweter, bądź kamizelkę pod kurtkę. W czasie nauki przydaje się, gdy dziecko ma drugą parę rękawiczek na ewentualną zmianę.

Aby rozpocząć naukę na stoku oczywiście niezbędny jest odpowiednio dobrany kask. Pod kaskiem kominiarka z cienkiego polaru albo ze specjalnego tworzywa. Pamiętajmy, że kask grzeje sam w sobie, w związku z czym nie ma co przegrzewać głowy, raczej chodzi o ochronę przed wiatrem twarzy, uszu i szyi. Absolutnie nie polecam szalików, gdyż tylko przeszkadzają w czasie jazdy i krępują ruchy dziecka. Tą samą funkcje spełni golf przy bluzce i kominiarka, każdy zbędne ubranie powoduje, że dziecku jest trudniej wykonać ćwiczenie i szybciej się męczy. Oczywiście nie możemy zapomnieć o ochronie oczu, bo taką właśnie funkcje spełniają gogle. Nie tylko poprawiają kontrast widzenia, chronią przed rażącym słońcem czy padającym śniegiem, ale również chronią oczy przed urazami. Ważne, żeby unikać tych z filtrami polaryzacyjnymi – przez nie nie widać nierówności terenu np. muld, a wtedy łatwo o wywrotkę.

7.Jaki sprzęt na pierwszy raz?

To zależy. Jeżeli mamy więcej niż jedno dziecko albo czas i ochotę na wybór i kupno sprzętu dla swojej pociechy, to w każdym sklepie specjalistycznym na pewno sprzedawcy pomogą nam dobrać odpowiedni sprzęt. Jeżeli natomiast nie wiemy czy naszemu dziecku spodoba się jazda na nartach, a nie chcemy inwestować w nowy sprzęt to dobrym rozwiązaniem są wypożyczalnie sprzętu narciarskiego, które są już teraz przy prawie każdym stoku narciarskim. Wypożyczenie takich nart dla małego dziecka to średni koszt 10 – 20 złotych dziennie.

Dla początkującego przedszkolaka narty nie powinny przekraczać długości „do brody”. Pamiętajmy też żeby wybrać narty lekkie z lekkimi wiązaniami, które się stosunkowo łatwo zapina. Prawdopodobnie wszystkie narty, które zobaczymy w sklepach wyposażone będą w takie wiązania. Ułatwi to naszemu dziecku szybką naukę samodzielnego noszenia, zakładania i zdejmowania nart. Zbyt długie narty spowodują ze maluch nie będzie mógł nad nimi panować. Będą się krzyżowały albo rozjeżdżały, przez co nauka będzie trwała dłużej i może okazać się bardziej zniechęcająca. Na rynku mamy też możliwość wyboru nart z grafiką dla dziewczynek i dla chłopców, co może dodatkowo zachęcić nasze pociechy do szkolenia. Przy okazji nauczymy własne dziecko rozpoznawać swoje narty, naklejcie kolorową naklejkę albo podpiszcie. Taki sprzęt łatwo pomylić na stoku. Pamiętajcie odpowiednio dobrany sprzęt pomoże naszemu dziecku ale nie nauczy go za nas.

To tylko 7 według mnie najważniejszych pytań, jakie rodzice powinni sobie zadać przed wyjazdem dziecka na narty np. do Włoch. Tych pytań jest tak naprawdę o wiele wiele więcej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *